Życie w łonie matki

Wielu przyszłych rodziców uważa, że dopóki dziecko jest w łonie matki, zanieczyszczenia pochodzące ze środowiska nie są dla niego groźne. To przekonanie jest wynikiem starego poglądu, że łożysko – organ podtrzymujący płód przy życiu – działa jak filtr, dopuszczając do płodu jedynie substancje odżywcze i antyciała. W rzeczywistości jednak działa ono jak gąbka.

Łożysko składa się z naczyń krwionośnych (gdyby ułożono je pła­sko, zajęłoby powierzchnię ponad połowy kortu tenisowego), które przekazują dziecku składniki odżywcze i tlen, usuwając jednocześnie produkty uboczne przemiany materii i dwutlenek węgla. Chociaż w pewnym stopniu chroni, nie jest całkowitym zabezpieczeniem. Z badań wynika, że obecnie ponad 350 wyprodukowanych przez czło­wieka substancji chemicznych w coraz większych ilościach przenika do organizmu dziecka właśnie za pośrednictwem łożyska. Dosłownie wszystko, co dostaje się do organizmu matki, dociera też do ciała pło­du przez łożysko. Dlatego wraz ze wszystkimi witaminami, minera­łami, aminokwasami i antyciałami łożysko przekazuje też dziecku metale ciężkie, spaliny samochodowe, pestycydy, dym nikotynowy, leki i substancje chemiczne z domowych środków czystości i kosme­tyków.

Światowy Fundusz na rzecz Przyrody (WWK) w Wielkiej Brytanii w raporcie zatytułowanym Chemical Tresspass: a Toxic Legacy infor­muje: „Obecnie stwierdzono, że względnie niewielki poziom skażenia substancjami chemicznymi, który nie wywołałby żadnych skutków u dorosłego człowieka, może uszkodzić płód (…) Kontakt z chemika­liami w łonie matki może być przyczyną wad rozwojowych, wpływa­jąc na przyszłą zdolność rozrodczą i podatność na choroby, takie jak rak. Innym skutkiem mogą być zaburzenia zachowania, niepozwalające na wykorzystanie w pełni swoich możliwości. Mówiąc prościej, chodzi tu o uczciwość wobec przyszłych pokoleń”.

Istnieje mnóstwo dowodów, że nieodpowiednie odżywianie w po­łączeniu z zanieczyszczeniami pochodzącymi ze środowiska może wyrządzić poważne szkody rozwijającemu się dziecku. Rozważmy niektóre z danych:

  • Według National Birth Defects Prevention Network z siedzibą w Stanach Zjednoczonych zmiana diety przez przyszłych rodziców i ograniczenie kontaktu z substancjami toksycznymi pozwoliłyby zmniejszyć o 50% ryzyko wad rozwojowych u noworodków.
  • Brytyjska grupa opieki zdrowotnej przed poczęciem, Foresight, opu­blikowała dane pokazujące, że program ochrony zdrowia w czasie ciąży obejmujący również zmianę diety i ograniczenie kontaktu z tok­synami pozwala zmniejszyć liczbę przypadków wad urodzeniowych do 1 % w porównaniu ze średnią krajową wynoszącą 5-7%.
  • Toksyny, z którymi mamy kontakt na co dzień za pośrednictwem chemicznych dodatków do żywności i zanieczyszczonej wody z kra­nu, zwiększają ryzyko, że dziecko urodzi się z wadą rozwojową. Badania wykazały, że kontakt z pestycydami w okresie ciąży może mieć związek z rosnącą liczbą wad rozwojowych oraz podwyższe­niem ryzyka zachorowań na raka.
  • Substancje wywołujące zaburzenia hormonalne, które w dużych ilościach znaleźć można w pestycydach, jak również w domowych środkach czyszczących i środkach higieny osobistej, a nawet w pie­luchach jednorazowego użytku, mogą wpłynąć na pracę tarczycy i rozwój cech płciowych. Tego typu chemikalia uznano już za przy­czynę mniejszej ilości plemników w spermie młodych mężczyzn. Istnieją też obawy, że kontakt z dużą ilością tych sztucznych estro­genów może wywołać u młodych dziewcząt skłonność do zachoro­wań na nowotwory estrogenozależne, takie jak rak piersi, jajników i macicy, w późniejszym okresie życia.
Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.