Od niemowlęctwa do wieku dziecięcego

Dzieci rosną szybko i kiedy obserwujemy, jak z bezradnych nie­mowląt zamieniają się w chodzące i mówiące osoby, można pomyś­leć, że nie są już tak bezbronne jak noworodki. Do pewnego stop­nia to prawda. Układ immunologiczny jest już bardziej rozwinięty – ale nie w pełni.

W miarę jak dziecko rośnie, zwiększa się też jego potencjalne na­rażenie na kontakt z zanieczyszczeniami środowiskowymi. Żłobek lub przedszkole to w porównaniu z warunkami domowymi zwiększo­ne prawdopodobieństwo zarażenia się bakterią lub wirusem czy na­trafienia na alergeny. Walcząc z tego typu skutkami, rodzice podają dzieciom leki. Brak czasu i „nowoczesny” styl odżywiania oznaczać mogą coraz częstsze sięganie po gotowe produkty. Przebywanie wię­cej czasu poza domem równoznaczne jest z większym kontaktem z za­nieczyszczeniami. Jak jest ładna pogoda, kolejną dawkę chemikaliów aplikuje się pod postacią kremów ochronnych z filtrem UV.

Uczeni nie tylko zaczynają odkrywać związki między kontaktem z toksynami w dzieciństwie a zaburzeniami rozwoju. Na przykład ba­dacze ze School of Hygiene and Public Health Uniwersytetu Johna Hopkinsa w Stanach Zjednoczonych zebrali ostatnio dane wskazujące, że kontakt w dzieciństwie z ołowiem, rtęcią pestycydami i polichlorowanymi bifenylami może wpłynąć na rozwój mózgu i mieć związek z ewentualnym pojawieniem się zespołu nadpobudliwości psychorucho­wej, autyzmu, choroby Parkinsona i innych zaburzeń rozwojowych.

Rozwój mózgu dziecka i jego zachowań mają olbrzymi wpływ na jego zdrowie i uczestniczenie w przyszłości w społeczeństwie. Obecnie nie istnieje jeszcze odpowiedni system testowania pestycy­dów i innych środków chemicznych pod kątem ich oddziaływania na mózg i układ nerwowy rozwijającego się dziecka. Takie badania są bezwzględnie potrzebne, tymczasem rodzice niech przyjmą zasa­dę: „Ostrożności nigdy za wiele”.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.