TOKSYCZNE KONSERWOWANIE DREWNA

Drewno, wykorzystywane między innymi do budowy elementów na placach zabaw, drabinek do wspinania, patio, stołów piknikowych, płotów i półek, konserwowane jest, by chronić je przed kornikami. Dlatego używa się do tego celu pestycydów, a ponieważ drewno jest porowate, konserwanty z łatwością mogą wyciekać, zanieczysz­czając ręce i stopy czy nawet jedzenie. Wyniki badań wskazują, że kon­takt z tego typu środkami powoduje wzrost zachorowań na wiele ty­pów raka:

  • Badania grup zawodowych z 1998 roku z udziałem mężczyzn pracu­jących przy konserwacji drewna wskazały, że kontakt z chlorofenolem zwiększa ryzyko zachorowania na mięśniaka tkanki miękkiej.
  • W 1997 roku uczeni wykryli u pracowników tartaku związek zwięk­szonego ryzyka zachorowań na chłoniaka nieziarniczego w wyniku kontaktu z 3-hydroksychlorobenzenowymi konserwantami do drew­na. 3-hydroksychlorobenzen używany był powszechnie jako środek grzybobójczy w Kanadzie, Kolumbii Brytyjskiej, począwszy od lat czterdziestych aż do roku 1989, kiedy go wycofano.
  • Wyniki badań z 1995 roku pochodzące z Niemiec, a mające na celu sprawdzenie skutków pod względem ich szkodliwości środków do konserwowania drewna używanych w przedszkolach, wskazy­wały na znaczący spadek wagi i długości ciała u noworodków matek mających kontakt ze związkami chloroorganicznymi – pentachloro- fenolem (PCP) lub lindanem.
  • • Wiele przedmiotów używanych na zewnątrz konserwuje się arsenianem chromowym miedzi (CCA). Te produkty są głównym źród­łem naszego kontaktu z toksycznym arszenikiem. CCA jest trujący dla człowieka i łatwo ściera się z konserwowanego drewna. Bardzo małe dzieci, które zawsze wkładają ręce do ust, mogą w ten sposób spożywać w trakcie zabawy do 2016 mcg arszeniku dziennie. Dla porównania: maksymalna bezpieczna dzienna dawka arszeniku dla ważącego ok. 11 kg dziecka wynosi 3,4 mcg. Arszenik ma związek z nowotworami wątroby, płuc, skóry, pęcherza moczowego, nerek i prostaty. Długotrwały kontakt z niskimi dawkami arszeniku powo­duje bóle brzucha, mdłości, wymioty i biegunki.

W miarę upływu czasu chemikalia z konserwowanego drewna uży­wanego na zewnątrz spłukiwane są do gleby i ostatecznie przedostają się do wód gruntowych. Potem takie drewno może zostać przerobio­ne na trociny i w tej postaci trafić do naszych ogrodów, w dalszym ciągu zanieczyszczając glebę przez wiele kolejnych lat.

Zwierzęta też cierpią z powodu konserwacji drewna. W Wielkiej Brytanii znacznie zmniejszyła się populacja nietoperzy w wyniku sto­sowania chemicznych środków do ochrony drewnianych konstrukcji dachów przed szkodnikami.

Chemiczne środki ochrony drewna stosowane w domach i miejs­cach pracy są zawsze toksyczne i wiele poważnych argumentów wska­zuje na słuszność teorii, że są one mniej skuteczne, droższe i bardziej niebezpieczne niż tradycyjne metody konserwacji drewna.

Organizmy atakujące drewno dzielą się na dwie główne grupy: insekty drążące drewno i grzyby. Pojawiają się one w dogodnych dla siebie warunkach. Grzyb domowy, próchnienie i wiele insektów drą­żących drewno rozwijają się tylko w wilgotnym drewnie. Wystarczy więc wyeliminować wilgoć, a zniknie wiele problemów ze szkodni­kami. Rozważ, jak technicznie rozwiązać problemy z wilgocią, wenty­lacją i temperaturą, uszczelnienia. Wymiana poważnie zniszczonych elementów drewnianych oraz stosowanie odpowiedniego materiału zmniejszy w przyszłości ryzyko problemów ze szkodnikami.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.