Zabójczy koktajl

Niskie dawki związków chemicznych stają się niebezpieczne rów­nież w wyniku synergii, efektu koktajlu (działanie mieszanki) lub efek­tu uzależnienia. Zjawisko to następuje wówczas, gdy dwie szkodli­we lub potencjalnie szkodliwe substancje łączą się ze sobą w jakimś produkcie bądź w ludzkim organizmie, wytwarzając o wiele silniej­szy skutek toksyczny niż łączne skutki oddziaływania każdej z nich z osobna.

Tak jak w przypadku działania niskich dawek, większość badań na temat synergii skupiała się dotychczas na tzw. efekcie koktajlu substancji zaburzających działanie hormonów. Brytyjskie badania opublikowane w 2002 roku w czasopiśmie „Enviromental Health Perspectives” wykazały, że połączenia śladowych ilości jedenastu występujących w środowisku estrogenów, takich jak genisteina (jeden z głównych estrogenów w soi), monobenzoesan rezorcyny (warstwa ochronna często spotykana na produktach z tworzyw sztucznych, ta­kich jak mysz komputerowa, okulary słoneczne, aparaty słuchowe i długopisy), salicylan fenylu (środek chroniący przed promieniami UV) czy bisfenol A, miały ponad dwa razy silniejsze działanie estrogeniczne na żywe komórki, niż się spodziewano.

Choć może się wydawać, że liczba substancji estrogenopodobnych – „ksenoestrogenów”, czyli estrogenów wytwarzanych poza organiz­mem -jest dość spora, to warto pamiętać, że większość z nas narażo­na jest na co dzień na kontakt z wieloma innymi chemikaliami, gdy używamy środków czystości, kosmetyków i przyborów toaletowych. Należy też mieć świadomość, że estrogen w ilościach wyższych niż te, jakie wytwarza naturalnie organizm, może powodować raka.

Autorzy badań stwierdzili: „Jeśli zbadano by osobno wpływ es­trogenów występujących w środowisku, to ilości, w jakich znaleźć je można w komórkach zwierząt i ludzi, zawsze będą małe. Nie po­winno to jednak utwierdzać w przekonaniu, że słabe ksenoestrogeny nie mają wpływu na stan naszego zdrowia, gdyż nie wiadomo, ile takich substancji obecnych jest w organizmach ludzi i zwierząt, ale prawdopodobnie jest ich dość sporo. Jeśli nie uwzględni się konsek­wencji ich połączenia, łatwo zlekceważyć skutki kontaktu z ksenoestrogenami”. Ten rodzaj synergii ma miejsce w przypadku wielu róż­nych substancji chemicznych, a przecież codziennie mamy kontakt w licznymi chemikaliami. Mimo to konserwanty spożywcze, pestycy­dy i składniki kosmetyków nadal sprawdza się pod względem szkodli­wości pojedynczo, nie biorąc pod uwagę efektu koktajlu.

W prasie nie mówi się otwarcie o skutkach synergetycznych in­terakcji, dlatego wielu konsumentów nie uświadamia sobie niebez­pieczeństwa, jakie niesie ze sobą kontakt z więcej niż jednym związ­kiem chemicznym jednocześnie. Zasada ta wcale nie jest nowa. W latach sześćdziesiątych i na początku lat siedemdziesiątych dr Samuel Epstein, pracujący w Fundacji Badań nad Rakiem u Dzieci (CCRF) w Bostonie, wraz z dr Keiji Fuj ii z Narodowego Instytutu Higieny w Tokio opublikowali serię artykułów podkreślających pro­blem zwiększającej się rakotwórczości używanych na co dzień pe­stycydów z powodu łączenia ich z innymi substancjami nawet w nie­wielkich dawkach czy też w odstępach tak długich jak dwieście dni. Od tamtej pory Epstein objął stanowisko przewodniczącego Koalicji Zapobiegania Nowotworom (CPC) w Stanach Zjednoczonych i jest ce­nionym specjalistą w dziedzinie szkodliwości związków chemicznych w produktach codziennego użytku.

Większość z nas zdała sobie sprawę z efektu koktajlu dopiero po wojnie w Zatoce Perskiej, kiedy żołnierze po powrocie ze służby zaczęli narzekać na rozmaite chroniczne dolegliwości. Podawano im specjalne mieszanki leków w celu przygotowania ich do życia w Iraku. Zaczęto podejrzewać, że przyczyną chorób, zwłaszcza problemów neurologicznych, na które skarżyło się wielu weteranów, mogą być interakcje związków chemicznych.

Badania na zwierzętach wskazują że przypuszczenia te były traf­ne. W 1996 roku uczeni z Duke University Medical Center oraz Texas Southwestern Medical School podali, że kontakt ze środkami przeciwpasożytniczymi do stosowania zewnętrznego (N,N-dietylotolu- amidem, czyli DEET i permetryną) w połączeniu z bromkiem pirydostygminy, leku zażywanego w celach profilaktycznych na wypadek kontaktu z gazami bojowymi, może powodować uszkodzenia układu nerwowego u kurczaków.

Uczeni odkryli, że wiele dolegliwości, na które cierpieli wetera­ni wojny w Zatoce Perskiej, między innymi bóle głowy, zmęczenie, bóle mięśni, brak koncentracji czy wysypki, przypominały objawy zaobserwowane u kurczaków. Kurczaki, którym zaaplikowano dwie z tych substancji, stawały się ospałe, nie potrafiły latać, traciły wagę i koordynację oraz dostawały drgawek. U tych, które miały kontakt ze wszystkimi trzema substancjami, najczęstszym efektem były para­liż i śmierć.

Z powodu niedokładności testów chemicznych nie mamy zbyt wielu konkretnych danych na temat wpływu koktajli chemicznych, z którymi stykamy się na co dzień, na nasze organizmy i umysły. To, że instytucje odpowiedzialne za przepisy regulujące nie uświadamia­ją sobie zjawiska synergii i dopuszczają, by zachodziło ono nawet w jednym produkcie czy w ludzkim organizmie z powodu kontaktu z kilkoma środkami jednocześnie, jest jednym z największych błę­dów współczesnych organów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo zdrowia.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.