Wielkie zakupy raz w tygodniu

Zaspokajanie potrzeb życiowych zawsze było wyzwaniem. Oczy­wiście w dzisiejszych czasach nie musimy polować na tygrysy czy niedźwiedzie, żeby postawić coś na stół. Większość z nas nie musi też pokonywać wielu mil, by zdobywać inne niezbędne w codziennym życiu rzeczy, takie jak czysta woda, ale i tak utrzymanie rodziny nadal nie jest łatwe, a czasami to wręcz ciężka harówka.

We współczesnym świecie zadanie to stało się jeszcze trudniejsze, gdyż zmieniliśmy opinię na temat tego, co jest niezbędne. Obecnie w wielu rodzinach lista podstawowych potrzeb, z których większość wiąże się z koniecznością nabycia produktów w sklepie, stała się niewyobrażalnie długa. A im jest dłuższa, tym ważniejsze staje się znalezienie sposobu, by zdobyć potrzebne nam rzeczy szybko, łatwo i tanio. Rozwiązanie, by kupować wszystko, co potrzebne, w specjali­stycznych sklepach: mięsnym, piekarni, warzywniaku, obuwniczym, odzieżowym, komputerowym czy alkoholowym, wydaje się dziś nie­możliwe i staroświeckie.

I wybieramy się do nowoczesnego supermarketu.

Supermarkety przyczyniły się nie tylko do zmian w naszym spo­sobie odżywiania, lecz ich wpływy rozprzestrzeniły się daleko poza konsumpcję żywności, zwiększając wszelkiego rodzaju konsumpcję. Powodem są wygody, jakie oferują dzisiejsze supermarkety, pozwa­lając zaspokoić wszystkie „podstawowe” potrzeby w jednym miej­scu. Oprócz żywności i napojów większość z nich dysponuje szero­kim asortymentem innych produktów. Jedna wizyta w największym sklepie pozwala wyposażyć dom we wszelkie potrzebne artykuły. Statystyki pokazują że w przeciętnym supermarkecie można obecnie nabyć następujące towary i usługi:

  • Alkohol
  • Walizki i torby podróżne
  • Skorzystać z pralni chemicznej
  • DVD, CD i taśmy wideo
  • Gazety, książki i magazyny
  • Karmę dla zwierząt i środki do ich pielęgnacji
  • Kartki urodzinowe i produkty papiernicze
  • Komputery i artykuły biurowe
  • Kosmetyki
  • Kwiaty
  • Lekarstwa i sprzęt pierwszej pomocy
  • Losy na loterię
  • Meble, pościel i ręczniki
  • Mięso
  • Mrożonki
  • Nabiał
  • Napoje bezalkoholowe (soki czy wodę)
  • Odzież i obuwie
  • Odżywki i inne produkty dla niemowląt
  • Owoce i warzywa
  • Płatki śniadaniowe
  • Podpaski higieniczne
    • Produkty finansowe (hipoteki, karty kredytowe i rachunki oszczędnościowe)
    • Produkty higieny osobistej
    • Zrealizować przekazy pieniężne i przelewy bankowe
    • Słodycze
    • Sprzęt gospodarstwa domowego
    • Sprzęt turystyczny
    • Środki czystości
    • Telefony komórkowe
    • Urządzenia elektryczne (od tosterów po lodówki)
    • Witaminy
    • Wyposażenie do samochodów
    • Wypożyczanie kaset wideo
    • Wywoływanie zdjęć
    • Zabawki i gry
    • Zakąski
    • Żywność dietetyczna

Cel supermarketu jest prosty: zachęcać klientów, by kupowali wię­cej i częściej, a niektóre aspekty naszych cotygodniowych zakupów pomagają go osiągnąć.

Pierwszą rzeczą jest zapewnianie o dobrej jakości. W większości supermarketów systematycznie ogłasza się promocje i reklamuje pro­dukty, by zachęcić kupujących do skorzystania ze specjalnych ofert. Obietnica niskich cen, okazje, „kup jedno – drugie dostaniesz za dar­mo” albo oferty „trzy za jedno”, specjalne produkty „blue cross” i „dni promocji” – wszystko to ma sprawiać wrażenie, że oszczędzamy pie­niądze przy zakupie każdego towaru. Ale w rzeczywistości potężne sieci supermarketów sprzedają niewiele więcej niż złudzenie warto­ści, opakowane w kuszące kredo wygody. Badania wykazują bowiem, że – od owoców i warzyw po niedzielne wypieki – mniejsze niezależne sklepiki w sąsiedztwie oferują towar dużo lepszej jakości. W supermar­ketach tylko kilka głównych towarów sprzedaje się po korzystnych ce­nach, natomiast olbrzymie zyski czerpie się ze sprzedaży pozostałych produktów, zwłaszcza artykułów użytku domowego, lekarstw sprzeda­wanych przy kasach oraz DVD. Oferując szeroki asortyment towarów, sklepy te czynią ogromne wysiłki, by chciało nam się po nich space­rować. Kiedy przechadzamy się między półkami, odpowiednie oświe­tlenie tworzy ciepłą atmosferę, w tle słychać przyjemną muzyczkę, ku­szące zapachy unoszą się w powietrzu, a barwny towar zachęca, by się zatrzymać, wyciągnąć rękę i włożyć go do wózka. Supermarkety oferują również różnego rodzaju usługi, a im więcej ich prowadzą tym my dłużej w nich przebywamy. Miejsca wyznaczone do zabawy dla dzieci pozwalają matkom oglądać półki w wolniejszym tempie, punkty usłu­gowe, w których godzinę oczekujemy na wywołanie zdjęć, podwajają czas, jaki zwykle spędzilibyśmy, popychając wózek tu i tam, a kawiar­nie zapraszają by posiedzieć przy kawie przed zakupami i po nich.

Bez względu na to, z jakim nastawieniem wchodzimy do super­marketu, tzn. czy z listą z wyszczególnionymi tylko niezbędnymi to­warami, czy też by pochodzić sobie między półkami i wybierać, co się nam tylko spodoba, wielkie cotygodniowe zakupy wymagają zarówno czasu, jak i wysiłku.

Niezależnie od tego, co myślimy, zanim wejdziemy do supermar­ketu, i jak atrakcyjne byłoby oglądanie półek z towarem, to przy ka­sach dopada nas okrutna rzeczywistość. Długa kolejka i wysoki rachu­nek uświadamiają nam, mimo reklam zapewniających, że wszystko jest tańsze niż kiedykolwiek przedtem, iż zakupy na cały tydzień po­chłaniają sporą część naszych miesięcznych dochodów.

Inny chwyt marketingowy stosowany przez supermarkety polega na stworzeniu złudzenia, że to my panujemy nad sytuacją. Im więk­szy jest wybór, tym chętniej spędzamy w sklepie czas, zastanawia­jąc się, porównując i wybierając. Dlatego robienie zakupów wymaga umiejętności podejmowania decyzji – czy pójść najpierw na stoiska ze świeżą żywnością czy raczej wybrać na początku cięższe towary, takie jak puszki i butelki? Potrzebna jest też cierpliwość – na przykład by popychać wózek, który skręca, gdzie mu się podoba, i wytrzymać w długiej kolejce do kasy. Trzeba też mieć zamiłowanie do przygód. Dla niektórych szukanie miejsca na parkingu jak najbliżej wejścia sta­ło się ważną zasadą.

Supermarket kojarzy się również z wolnością wyboru, choć w rze­czywistości jest ona ograniczona do tego, co oferuje sklep. Niestety, z badań wynika, że bez względu na to, jakie jest nasze podejście do za­kupów dokonywanych raz w tygodniu, większość z nas i tak przycho­dzi do kas z tymi samymi podstawowymi produktami w koszykach. Dzieje się tak dlatego, że oprócz złudzenia korzyści, supermarkety oferują jedynie pozorną możliwość wyboru. Spójrzmy na przykład na półkę ze szczoteczkami do zębów. W większości supermarketów ma ona dwa metry długości. Nie ma w zasadzie większych różnic w działaniu szczoteczek do zębów. Jednak oferując je klientom w roz­maitych rozmiarach, kształtach, kolorach i strukturach włosia, stwa­rzają złudzenie osobistego wyboru i panowania nad sytuacją Ale fak­tycznie rzeczywistość jest inna. Marki większości kupowanych przez nas produktów są zamienne. Bez względu na to, co czujemy, biorąc na zdrowy rozum, wiadomo, że oprócz opakowania i czasami też ceny, nie ma większych różnic między dziesięcioma markami proszku do prania stojącego na półkach, dwunastoma markami past do zębów, dwudziestoma rodzajami szamponów czy sześcioma odmianami fry­tek. A jednak niektóre z nich, mając wyższą cenę, obiecują luksus.

Ta demokratyzacja luksusu to kolejny aspekt złudzenia, jakie tworzą supermarkety. Idąc na zakupy, wchodzimy do świata pięknie wyeksponowanych ekskluzywnych produktów. Zawsze pełne półki sprawiają wrażenie dostatku. Supermarket ujmuje nas wizją swo­body: każdy może spędzić tu czas, uwolnić się na chwilę od ogra­niczeń związanych z położeniem geograficznym i porą roku. Nawet jeśli mieszkamy w centrum wielkiego miasta, możemy mieć dostęp do świeżych warzyw i owoców. I nawet jeśli żyjemy nad północnym Atlantykiem, możemy zjeść sobie świeże mango na śniadanie.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.