ROSNĄCY WÓZEK

Rozmiary wózków wyjątkowo się powiększyły w ciągu ostatnich trzydziestu lat. Amerykański obrońca praw konsumenta Ralph Nader pierwszy odnotował fakt powiększania się wózków sklepowych i przedstawił go jako najlepszy przykład, jak system manipuluje kon­sumentami. Większe wózki, powiedział, miały prosty cel: skłonić klien­tów do większych zakupów.

Pojawiły się też inne wyjaśnienia faktu powiększającego się wózka – na przykład zmiany w życiu kobiet. Kiedy coraz więcej kobiet zaczęło podejmować pracę, przestawały robić zakupy codziennie czy co dwa dni i zaczęły chodzić do sklepu raz w tygodniu. Wtedy pojawiła się ten­dencja do kupowania więcej, ale rzadziej.

Ponieważ supermarkety się powiększyły, poszerzyły się przy okazji ich alejki, a kiedy te już stały się przestronne, można było wprowadzić większe wózki. Bez względu na to, jakie są tego powody, dzisiejszy wó­zek sklepowy jest prawie trzy razy większy niż w roku 1975. Spełnia on poza tym również inne funkcje niż tylko przyjmowanie wrzucanych doń towarów. Nowoczesne wózki wyposażone są w ekrany, na których wyświetlają się nazwy produktów, ich ceny i łączna wartość wybranych artykułów. Te nowe, „inteligentne” wózki reklamują oferty specjalne z półek, do których właśnie podchodzisz, i mogą nawet przypomnieć stałemu klientowi, że zapomniał coś wrzucić do wózka. I tu właśnie po­jawia się problem prywatności: kiedy klient zaloguje się do wózka, urzą­dzenie wysuwa mu propozycje zakupów na podstawie listy towarów nabytych podczas wcześniejszych wizyt w sklepie. Czy jest to zatem oszczędzacz czasu, pranie mózgu czy może Wielki Brat na kółkach?

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.