Nowe sposoby robienia zakupów

Jeśli uważasz, że robienie zakupów w supermarkecie jest prozą życia, to zapewne uległeś(aś) wierze w świat, w którym jedyną war­tością i celem jest zwiększanie produkcji i konsumpcji. Warto jednak przemyśleć cotygodniowe zakupy, zastanowić się, co kupujemy i dla­czego. Można zmienić sposób robienia zakupów, by ograniczyć kon­takt z substancjami toksycznymi, zainwestować w swoją społeczność, zadbać o odpowiednią ilość składników odżywczych, ograniczając jednocześnie wydatki.

Łatwo winić supermarkety za wprowadzające w błąd reklamy i nadużywanie władzy albo przemysł za zanieczyszczanie planety. Te rzeczy są oczywiste. Ale jako konsumenci również w tym uczestni­czymy. Bezmyślne domagamy się większej ilości produktów jednora­zowego użytku: plastikowych pojemników, aerozoli, mokrych chus­teczek. Wszystko ma być gotowe do użycia. W ten sposób niszczymy planetę i zwiększamy zanieczyszczenie środowiska. Jeśli przestali­byśmy kupować te niepotrzebne rzeczy, nie byłoby po co ich pro­dukować. Gdyby ludzie nie mieli takich wymagań, kultura masowa nie miałaby racji bytu. Ty również możesz to zmienić. Jeśli jesteś gotowy(a) powstrzymać nowoczesny toksyczny styl życia, którego tempo wymyka się spod kontroli, rozważ na początek tych kilka pro­stych rozwiązań:

1. Kupuj mniej

Kupujemy i konsumujemy za dużo. Często też zużywamy tylko połowę kosmetyku i resztę wyrzucamy. W przekonaniu, że przez na­bywanie mokrych chusteczek i plastikowych zabawek stajemy się do­brymi rodzicami, kupujemy dla niemowląt dużo niepotrzebnych rze­czy. Zatrzymaj się. Zlekceważ wszelkie oferty typu „trzy za dwa”, które supermarkety wykorzystują do pozbycia się nadwyżek towaru. Pomyśl, co ci jest rzeczywiście potrzebne, co jest niezbędne do życia i na tym poprzestań.

2. Używaj wielokrotnie, naprawiaj, przetwarzaj

Jakiś czas po drugiej wojnie światowej przekonanie, że można żyć bez wygód, coś wykombinować, zadowolić się tym, co niezbęd­ne, stało się wręcz niepatriotyczne, a gdzieś po drodze wolność oso­bistą o którą walczono, zaczęto mylić ze swobodą nabywania rze­czy, posiadania ich, pokazywania innym i wywoływania zazdrości. W rezultacie wiele umiejętności, które pozwalały przetrwać naszym przodkom, wyszło z mody. Nie znaczy to, że nie umiemy już postawić stodoły czy uprawiać ziemi. Wielu z nas nie potrafi cerować ubrań ani przygotować posiłku z małej ilości produktów czy przepchać zle­wu. Umiar również nie jest już modny, ale w świecie, którego zaso­by w tak szybkim tempie się wyczerpują, nadszedł czas, by powrócić do zasady umiaru.

3. Rób zakupy w okolicy

Ciężko jest robić zakupy bez samochodu, jeśli nie ma w okolicy małych sklepów. Pamiętaj jednak, że przyczyniły się do tego super­markety, a my, robiąc w nich zakupy, pozbawiliśmy właścicieli ma­łych sklepów dochodu. Mamy wiele sklepów internetowych, w któ­rych można zamówić wysokiej jakości żywność. Rolnicy otwierają coraz więcej sklepów, a gospodarstwa organiczne co tydzień wysyłają nowe dostawy towaru. Nadszedł więc czas zadać sobie pytanie: „Jak dobrze znam swoją okolicę? Czy są tam ludzie, którzy oferują towa­ry i usługi, z których mógł/mogłabyś i powinieneś/powinnaś skorzy­stać?”. Jeśli tak – rób to.

4. Zapomnij o wierności jednej marce

Gdy kupujesz żywność lub przybory toaletowe, wierność marce może wiązać się z niską jakością jak na wydane pieniądze i być może narażasz się nawet na więcej szkodliwych substancji niż to konieczne.

Dzięki nawykowi czytania etykietek i ich porównywania dowiesz się, że poszczególne marki zazwyczaj niewiele się od siebie różnią, a tań­sze produkty mogą być równie dobre, a do tego wszystko, co kupu­jesz, zastąpić można artykułami o mniejszej zawartości chemikaliów.

5. Skromność z wyboru

Wiele toksyn, z jakimi mamy kontakt na co dzień, to wynik nie­pohamowanego konsumeryzmu, nie ulegaj więc temu niezdrowemu nałogowi. W istocie, im mniej się w życiu ma, tym mniejsze jest ry­zyko kontaktu z zanieczyszczonym środowiskiem.

Jeśli używasz mikrofalówki tylko do podgrzania kawy czy upie­czenia ziemniaków, to być może nadszedł czas, żeby się pozbyć tego źródła skażenia promieniotwórczego. Jeśli sprawdzisz, co ci jest na­prawdę potrzebne z rzeczy, które zagracają ci mieszkanie, może się okazać, że wcale nie potrzebujesz aż tylu plastikowych pojemni­ków i usuwając je, zmniejszysz stężenie formaldehydu w powietrzu. Podobnie, jeśli będziesz używać mniej kosmetyków, przyborów to­aletowych, odświeżaczy powietrza i silnych środków czyszczących, to ograniczysz kontakt z rozpuszczalnikami i innymi lotnymi związ­kami organicznymi (VOC) czy też hormonami środowiskowymi.

Dążenie do prostego życia to mglisty hippisowski ideał. Obecnie potrzeba żelaznej woli, by oprzeć się presji wywieranej na nas przez re­klamy kupowania więcej i jedzenie więcej niż to konieczne. Zastanów się nad tym głębiej i zobacz, czy znajdziesz w sobie tyle siły.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.