Jak zmieniają nas zakupy w supermarkecie

Nasz coraz bardziej hektyczny styl życia ma poważny wpływ na to, jakie wybieramy produkty. Chcemy, żeby pożywienie było fast (szybkie), środki czystości typu spray-and-wipe (spryskaj i prze­trzyj), a kosmetyki wash-and-go (wymyj i idź). W wielu codziennych decyzjach kierujemy się tym, co jest dla nas wygodne w danym mo­mencie lub w najbliższej przyszłości. Jeśli coś jest szybkie, proste i bezbolesne, jesteśmy o wiele bardziej skłonni to zrobić, niż gdyby wymagało wybiegania w przyszłość, rozważania opcji, planowania i wysiłku.

Dziś cały przemysł skupia się na dążeniu do upraszczania, ułatwia­nia i usprawniania życia, a zasada wygody w dużej mierze zdomino­wała wiele jego aspektów – od czasu trwania snu po higienę osobistą tego, co zazwyczaj jemy na obiad czy kolację albo jak wychowujemy dzieci.

W imię wygody kupujemy rzeczy dlatego, że chcemy je mieć, a nie dlatego, że ich potrzebujemy. Zakupy są coraz bardziej po­wszechną terapią na stres i brak zadowolenia z życia. Niepotrzebne wygody cenimy, gdyż wydają się uszczęśliwiać i ułatwiać egzysten­cję. Sprawiają wrażenie, że rozwiązują problemy i/lub zmieniają nas na lepsze. Robiąc zakupy, angażujemy się w poszukiwanie „magicz­nej pigułki”, która pozwoli rozwiązać największe ludzkie dylematy – wszystkie problemy od zwykłego bólu żołądka czy pryszcza na twa­rzy po niechęć do obrania i posiekania marchewki czy zacerowania dziury w skarpecie.

Ogrom niezadowolenia, jakie odczuwamy w życiu, pomógł zamie­nić sklepy w supermarkety, a supermarkety – w superhale. Kupując w supermarketach dużo i tanio, zapominamy, jaki powinien być głów­ny cel zakupów – zdobycie zdrowego pożywienia dla rodziny oraz bezpiecznych i skutecznych środków niezbędnych do zaspokojenia innych potrzeb – na przykład środków czystości, produktów do pielęg­nacji niemowląt i zwierząt, artykułów ogrodniczych.

Teraz kupujemy, zużywamy – i wyrzucamy – więcej rzeczy niż dawniej. Tanie, doskonale opakowane towary, takie jak popcorn do mikrofalówek czy tania koszulka z najnowszym wizerunkiem lub hasłem, przynoszą krótkotrwałą satysfakcję, po czym wyrzuca się je, gdy nie są już najnowsze, najmodniejsze albo wygodne. W rezultacie dużo z nas kupuje więcej produktów niż kiedykolwiek dotąd, żyjąc coraz bardziej rozrzutnie i w coraz silniejszym stresie.

Czasami cena, jaką płacimy, rośnie. Nauka bowiem coraz częściej pokazuje nam, że prawdziwe koszta wygody oferowanej przez su­permarkety mogą wiązać się z ogromnym uszczerbkiem na zdrowiu i samopoczuciu, a także z zanieczyszczaniem środowiska.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.