Zwalczanie pcheł i kleszczy

Pchły zwykle dostają się do domu za pośrednictwem twojego zwie­rzęcia lub zwierząt odwiedzających. Pamiętaj, że jedna pchła znale­ziona w sierści twojego ulubieńca oznaczać może trzydzieści innych w jego otoczeniu.

Pchły i kleszcze to doskonały interes dla wytwórców pestycydów, sprzedających rocznie miliardy ton produktów. Właścicieli zwierząt domowych zapewniają że są one całkowicie bezpieczne i skutecz­ne. Przeczytaj jednak, jakie ostrzeżenia umieszczone są na etykiet­kach konwencjonalnych środków do zwalczania pcheł i kleszczy. Szampony i płyny, spryskiwacze i obroże – dosłownie wszystkie kon­wencjonalne środki na pchły i kleszcze – opatrzone są ostrzeżeniami, by używać ich w rękawiczkach i chronić przed nimi skórę i błony śluzowe, a przecież w niektórych przypadkach nanosi się je na całe zwierzę, narażając je na wchłonięcie trucizny przez skórę, wdychanie jej lub zlizanie z sierści. Poza tym spryskiwacze uwalniają do powie­trza wiele szkodliwych substancji, które osiadają potem na dywanach, meblach i zasłonach.

Taki stały kontakt z pestycydami jest bardzo toksyczny i coraz bar­dziej osłabia zdrowie. Z niewielu dostępnych danych wynika, że set­ki, a może nawet tysiące zwierząt domowych spotkało kalectwo lub śmierć z powodu kontaktu z produktami zawierającymi pestycydy. Zwierzęta, tak jak małe dzieci, nie narzekają na dolegliwości z powo­du stopniowego zatruwania.

Niskie dawki tych toksyn nie zabijają ani zwierząt, ani ludzi od razu. Negatywne skutki kontaktu z toksynami często muszą na­kładać się na siebie przez długi czas, by obezwładnić układ odpor­nościowy. Z tego powodu producenci pestycydów wciąż oszukują ludzi i instytucje kontroli, powołując się na fakt, że nie ma nauko­wych dowodów wskazujących na definitywny związek przyczyno- wo-skutkowy między kontaktem z pestycydami a chorobami zwie­rząt czy ludzi. Kiedy przedstawiciele przemysłu poproszeni zostali przez obrońców środowiska i zdrowia o przeprowadzenie nowych badań nad związkiem między stosowaniem pestycydów a zachoro­walnością na raka, zaburzeniami układu neurologicznego i odde­chowego, ci odpowiedzieli wymijającą że takowe nie są konieczne. Ale w listopadzie 2000 roku, w raporcie amerykańskiej Krajowej Rady Ochrony Zasobów Naturalnych (NRDC) podano, że środki do zwalczania szkodników narażają dzieci i dorosłych na stężenia pestycydów, które aż pięćsetkrotnie przekraczają bezpieczne dawki ustalone przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska (EPA). Skutek: zagrożenie poważnym zatruciem zwierząt i ludzi, a także długotrwałymi dolegliwościami dzieci. Stwarza to również ryzy­ko ostrego zatrucia i poważnych chorób, takich jak niewydolność mózgu i rak. W raporcie podano, że najbardziej niebezpieczne pro­dukty dla zwierząt domowych zawierają pestycydy fosforoorga­niczne (OP) i karbamaty. Pestycydy fosforoorganiczne uzyskuje się z gazów zaburzających przekazywanie impulsów nerwowych. Ponieważ atakują one procesy neurologiczne wspólne dla insektów, ludzi i zwierząt, wyrządzają szkodę nie tylko pchłom i kleszczom. Karbamaty powodują te same zaburzenia neurologiczne i są rów­nie niebezpieczne. Producenci tych chemikaliów twierdzą że żad­ne badania naukowe nie wykazały wyraźnego związku pomiędzy kontaktem z substancjami chemicznymi a problemami zdrowotnymi i sprzeciwiają się podjęciu nowych badań, argumentując, że nie ma takiej potrzeby, choć wiele małych przedsięwzięć naukowych w tym kierunku wskazuje, iż jest inaczej. Związki chemiczne z grupy karbaryli wywołują na przykład biegunki, kaszel, problemy z oddycha­niem i zatory, a związki fosforoorganiczne – bóle i zawroty głowy, mdłości, zmęczenia i stany zapalne skóry.

Mimo milionów dolarów wydawanych na toksyczne środki prze­ciw pchłom kupujący nie są zadowoleni – nie przyniosły ani zdrowia ich zwierzętom, ani nie uwolniły od dokuczliwych insektów. Dzieje się tak dlatego, że pchły i kleszcze uodparniają się na pestycydy tak samo jak bakterie na antybiotyki. Zasada przetrwania najsilniejszych osobników, krótki okres życia i szybkie rozmnażanie (wiele generacji w ciągu roku) – wszystko to przyczyniło się do powstania tzw. superinsektów. Pchły i wszy mają obecnie dłuższy cykl życia niż 50 lat temu. Łatwiej się rozmnażają i umieją przeżyć w chłodzie. W rezul­tacie, konieczne stało się stosowanie silniejszych trucizn i większych dawek, by je wyeliminować.

Powszechnie stosowane środki na pchły to między innymi: amitraz (amidyna), karbaryl, chloropiryfos, kumafos, cytioat, diazynon, dichlorfos,fenitrotion,fention,fipronil (związek z grupy fenylopirazoli), flumetryna, imidaklopryd, jodofenfos, lufenuron (benzoilomocznik), malation, naled, permetryna, fenotryna, fosmet, butotlenek piperonylu, propoksur, pyretryna/piretrum, S-metopren i tetrachlorwinfos.

SPRÓBUJ TEGO W ZAMIAN

Dla bezpieczeństwa swojej rodziny pamiętaj, żeby unikać wszelkich fosforoorganicznych produktów. Jest to szczególnie ważne w przypad­ku kobiet ciężarnych i rodzin z dziećmi. Nie pozwól dzieciom „poma­gać” w myciu zwierząt szamponem na pchły lub stosowaniu innych środków zawierających związki fosforoorganiczne czy karbamaty.

W wielu przypadkach pchły i kleszcze można zwalczać prostymi metodami, takimi jak częste czesanie zwierzęcia grzebieniem do wyczesywania pcheł, odkurzanie dywanów i ścinanie trawy w miejscach, w których zwierzę spędza najwięcej czasu.

Chroniczne problemy z pchłami to wczesna oznaka osłabienia od­porności wynikającego z diety ubogiej w składniki odżywcze. Aby poprawić odporność zwierzęcia, zadbaj o to, by zwierzę otrzymywało odpowiednie dawki witamin i składników mineralnych, a to uchroni je przed pchłami i kleszczami. Witaminy z grupy B, a szczególnie Bi (tiamina) i B6 (pirydoksyna) to naturalne środki odstraszające te pasożyty. Drożdże piwowarskie i otręby ryżowe zawierają duże ilo­ści witaminy B. Na początek zacznij dodawać drożdży piwowarskich i czosnku lub octu jabłkowego do pożywienia zwierząt. (Uwaga: Nie zaleca się dodawać surowego czosnku do karmy kotów).

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.